"Fantastyczne" książki
-> Rozrywka

#1: "Fantastyczne" książki Autor: MandosSkąd jesteś: Łódź PisanieNadesłano: Pn marca 20, 2006 12:05 pm
    ----
Chciałbym stworzyć kącik książek które się wam wyjątkowo "podobały".
Mogą to być książki przez was przeczytane bądź po prostu takie o których słyszeliście, że są "znakomite". Impuls który spowodował że wyszedłem z taką incjatywa znajduje się tutaj.

#2: Re: "Fantastyczne" książki Autor: salmonSkąd jesteś: Bielsko-Biała PisanieNadesłano: Wt marca 21, 2006 12:19 am
    ----
"Hobbit" i "Władca Pierścieni"

#3: Re: "Fantastyczne" książki Autor: ScateeSkąd jesteś: Łuków PisanieNadesłano: Wt marca 21, 2006 11:27 pm
    ----
"Najlepsza" ksiażka świata, moim zdaniem, jest The Eye of Argon.
(można przeczytać np tu:
www.dcs.gla.ac.uk/SF-A...gon.html), opis tu:
en.wikipedia.org/wiki/Eye_of_Argon

#4: Re: "Fantastyczne" książki Autor: beneritSkąd jesteś: Gdańsk PisanieNadesłano: Pt marca 24, 2006 7:42 am
    ----
Saga "Diuna" Franka Herberta

#5: Re: "Fantastyczne" książki Autor: MandosSkąd jesteś: Łódź PisanieNadesłano: Pt marca 24, 2006 12:09 pm
    ----
Hmmmm, proszę przed zamieszczeniem następnych propozycji zajrzeć pod link który zapodałem w pierwszym poście. Bo chyba się nie do końca zrozumieliśmy :D.

#6: Re: "Fantastyczne" książki Autor: Sai1988Skąd jesteś: Lesko PisanieNadesłano: Pt marca 24, 2006 7:55 pm
    ----
Wszytkie książki Toma Clancyego, władca pierścienii, książki Sapkowskego i Invincible the games of Shusaku Puszczający oczko

#7: Re: "Fantastyczne" książki Autor: CyfraSkąd jesteś: Heidelberg/BRD PisanieNadesłano: Pn paźdź 15, 2006 12:21 am
    ----
Srodek Nieba

#8: Re: "Fantastyczne" książki Autor: loboSkąd jesteś: Włocławek PisanieNadesłano: Pn paźdź 15, 2006 10:20 am
    ----
Zaznaczam, ze w przeciwienstwie do wiekszosci osob, ktore wymienily tu najlepsze wedlug nich ksiazki, ja wymienie 'najlepsze' (zgodnie z wola Mandosa).

Fobia Guy N. Smith - jezeli kiedykolwiek zostanie zekranizowana (o ile juz to nie nastapilo) to bedzie to film porno.

Krwawnik Karl Edward Wagner - strasznie pretensjonalna lektura, Kane zostal stworzony wg. schematu 'wezmiemy takiego Conana barbarzynce ale zrobimy go lepszym'. W ten sposob co 20 stron autor raczy nas instruowac, ze: pomimo tego ze Kane jest silny i wcale nie wyglada, to jest szalenie inteligentny, pomimo tego ze jest leworeczny to prawa reka wlada rownie dobrze (czyli jest obureczny ale autor sie uparl ze postac bedzie leworeczna). Za ktoryms razem to przestaje byc smieszne.

Wladca pierscieni J. R. R. Tolkien - lektura zdaje sie obowiazkowa dla dorastajacej mlodzierzy i dobrze, bo jest to dobrze napisana ksiazka pobudzajaca wyobraznie (sam czytalem ja majac 12lat i wtedy byla dla mnie czyms niesamowitym). To co czyni ja 'najlepsza' jest bezkrytyczne podejscie mas do tego arcydziela. Malo kto dostrzega to, ze ksiazka jest infantylna (zarowno sposob pisania jak i tresc) zas fabula nonsensowna bo dostosowana dla dzieci (starszych), a jeszcze mniej osob chce o tym sluchac. Dlatego za kazdym razem gdy widze mlodzienca, z nie pierwszym zarostem, zachwycajacego sie Wladca, zastanawiam sie ile w tym jest jego rzeczywistej oceny, a ile presji otoczenia (wszystkim sie podobalo, to mnie tez musi).

#9: Re: "Fantastyczne" książki Autor: zefciuSkąd jesteś: Poznań PisanieNadesłano: Pn paźdź 16, 2006 7:31 pm
    ----
No więc ja, jako osoba, która kilka golitek (to wielkopolskie określenie?) już stępiła (i ostatecznie poddała się uznawszy, że to coś na twarzy i tak odrośnie, więc nie ma co walczyć) stanę teraz w obronie Władcy.

A więc - masz lobo rację, że Władca to baśń, że ma proste przesłanie, proste założenia i prostą fabułę, jak na baśń przystało. Niech i Ci będzie, że to "infantylne", ale dlaczegóż to zabraniać starszej osobie zachwycać się baśnią? Nie wiem, czy ktoś w historii (oprócz może Andersena, który też mnie osobiście zachwyca gdy czytam go siostrzeńcom) pisał baśnie tak dobrze i bezpretensjonalnie jak Tolkien.

Tak więc pomijając fakt, że przesłanie proste nie oznacza "nadające się tylko dla dzieci", bo czy jestem "małym chłopcem", czy "dużym chłopcem" pewne błędy popełniam te same i te same rzeczy w istocie są ważne, uważam że mam psie prawo z moim niepierwszym zarostem się Tolkienem delektować bez sromu. Bo jest piękny po prostu.

A co do "najlepszych", to w którejś (niedawnej) Nowej Fantastyce czytałem opowiadanie "Neuronomicon". Nie pamiętam co to za numer i chyba teraz nie odnajdę, ale jakby ktoś znalazł, to niech sobie przeczyta. Jak ja kocham nurt "dajmydużolatającychflakówiruchaniaiudawajmyżemamygłębokieprzesłanie".

#10: Re: "Fantastyczne" książki Autor: MandosSkąd jesteś: Łódź PisanieNadesłano: Pn grud 25, 2006 9:25 pm
    ----
pana Jakuba Mateja (ciekawe kto to jest) rozważania nad "Pierwszym prawem magii" Goodkinda


Witam

To moje drugie podejscie do Goodkinda.
Po raz pierwszy probowalem okolo rok temu i rzucilem ksiazke w kat po dwustu
stronach zniesmaczony plagiatorskimi zapedami autora. Mijaly miesiace, a w
tym czasie moja towarzyszka zycia skompletowala caly cykl, oczywiscie
zachwycajac sie kazdym kolejnym tomem i namawiajac mnie bym jednak
sprobowal. No coz, przyznaje, ze od pewnego czasu ilekroc odkladalem na
polke kolejna przeczytana ksiazke ten harmonijny szereg ksiazek Goodkinda
przyciagal moj wzrok i myslalem sobie: "A moze to jednak nie jest takie zle?
Moze bylem przewrazliwony? Trzeba by sprobowac".
Sprobowalem, przebrnalem i obiecuje sobie solennie: nigdy, przenigdy, chocby
zniszczono wszystkie inne ksiazki na swiecie, nie siegne po kolejny tom.

Nie bede pisal o tresci, bo widze ze w zbiorku przeczytanych juz ktos ta
ksiazke zrecenzowal. Napisze wylacznie o osobistych odczuciach.

Istnieja rozne odmiany fantasy. Mamy epic-fantasy, mamy dark-fantasy itd.
Terry Goodkind to istny mistrz Harlequin-fantasy, swoistej odmiany, w ktorej
bohaterowie przede wszystkim placza Uśmiech W celach statystycznych sciagnalem
e-booka i zrobilem podsumowanie. Slowo "plakac" wystepuje w tekscie 91 razy,
w tym trzydziesci pare w odniesieniu do glownego bohatera - Richarda.
Powiesciowy czarodziej Zedd jak nie czaruje, to takze glownie placze. O
dziwo glowna postac kobieca placze tylko pare razy.
Moze to brzmi smiesznie, ale czytajac te powiesc ma sie tego po prostu
dosyc. Nastepuje cos strasznego - wiadomo: beda plakac. I wciaz od nowa i od
nowa.
Relacje miedzy dwojgiem glownych bohaterow sa przerazliwie plytkie i
wszystko sprowadza sie do wielokroc powtarzanej formulki:
- Przepraszam Kahlan, nie powinienem byl...
- Nie Richard, to ja cie przepraszam, to moja wina...
- Nie Kahlan, moja, tylko moja, wybaczysz mi?
- To ty mi wybacz Richard, prosze, prosze...
itd, itd,
Milosc, ach milosc, doprawdy wielka ma moc w tej powiesci.

Ktos powie: no i co z tego, skoro autor zawarl w ksiazce tyle fajnych
pomyslow. A to z tego, ze wszystkie jego pomysly sa bezczelnie zerzniete od
innych autorow, glownie od Roberta Jordana, w nieco mniejszym stopniu od
Terrego Brooksa i od paru innych. Magiczny dar Kahlan to bodajby jedyny
oryginalny (czy naprawde tak oryginalny?) pomysl autorski Goodkinda. Za tak
bezwstydne podkradanie pomyslow powinno sie tego czlowieka ukrac dozywotnim
zakazem publikowania.

Na koniec rzecz raczej smieszna: akcja toczy sie oczywiscie w wielkim
swiecie, na ktory skladaja sie trzy krainy, a co najmniej na jedna z nich
sklada sie z kolei cale mnostwo ksiestewek; mozna by pomyslec, ze to obszar
conajmniej tolkienowskiego Srodziemia. Zle moce rzecz jasna daza do
zawladniecia calym swiatem (w domysle: rzeczonymi trzema krainami). A tu pod
koniec okazuje sie, ze aby przebyc te rozlegle terytoria, te panstwa i
ksiestwa, te gorskie lancuchy, pustynie i lasy wystarczy raptem ok dwa
tygodni konnej jazdy. I oto wlasnie caly Goodkind.

Odradzam, chyba ze ktos chce sie pobawic w gre "Od kogo Goodkind co
zerznal?" albo pozgadywac kto sie rozplacze nastepny i z jakiego powodu?

Jakub M.



-> Rozrywka

Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Strona 1 z 1