Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas"
Idź do strony 1, 2, 3  Następny  :| |:
-> Forum ogólne

#1: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: Zantman PisanieNadesłano: Pn grud 21, 2008 12:23 pm
    ----
Witamy.

Ogłaszamy rozpoczęcie działalności mającej na celu pomoc wszystkim zamierząjacym rzucić nałóg gry. W najbliższym czasie opublikujemy serię artykułów oraz tłumaczeń wywiadów z prasy wschodniej z graczami pro, którzy odważyli się zrezygnować. Pozwoli nam to trzymać się razem, powrócić do życia, do dawnych zainteresowań, pomoże na nowo otworzyć się na świat i jego piękno.

Czekamy na głosy poparcia!

Rada Zrzeszenia:
Marcel Zantman
Pankracy Markowski


Ostatnio zmienił(a) Zantman dnia Wt grud 23, 2008 8:48 pm, w całości zmieniany 1 raz

#2: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pass" Autor: tymmikSkąd jesteś: Dzierżoniów PisanieNadesłano: Pn grud 21, 2008 1:02 pm
    ----
Witam,
Czy Zrzeszenie może zapewnić pomoc psychologa osobom, które chcą wyzwolić się z nałogu? Jakieś porady?

Pozdrawiam
Michał Tymcio

#3: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pass" Autor: DavidS1992Skąd jesteś: Kraków PisanieNadesłano: Pn grud 21, 2008 2:05 pm
    ----
wow
o co chodzi
Go = nałóg??

#4: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pass" Autor: KaaSkąd jesteś: Szczecin PisanieNadesłano: Pn grud 21, 2008 3:01 pm
    ----
Drogi Michale!

Niestety w chwili obecnej nie jesteśmy w stanie zapewnić opieki psychologicznej ze względu na skromne środki jakimi dysponuje nasze Zrzeszenie. Współpracujemy jednak z portalem Hazardziści.
Na tej stronie z łatwością znajdziesz pomoc, o którą pytasz.
www.hazardzisci.info/?page_id=212

Aktualnie jestem w trakcie tłumaczenia wywiadu z Wang Yuanem (były 3p), któremu udało się wyrwać z kleszczy nałogu. Wkrótce udostępnimy go w sieci i na tym forum.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w walce
W imieniu Rady Zrzeszenia
Pankracy Markowski

#5: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pass" Autor: animalSkąd jesteś: Lidzbark Warmiński / Olsztyn PisanieNadesłano: Wt grud 23, 2008 12:02 am
    ----
Kocham GO! Bardzo szczęśliwy Go jest super :] zaden nalog ;p mozna pogodzic GO z zyciem ;p wystarczy wyzbyc sie ambicji osiagniecia maxymalnego poziomy gry :] gra sie dla przyjemnosci wlacznie od czasu do czasu ;] to tylko odpreza ;]

#6: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pass" Autor: Zantman PisanieNadesłano: Wt grud 23, 2008 6:13 pm
    ----
Drogi Animalu.

Już samo twoje wyznanie miłości do gry planszowej polegającej na ustawianiu kamieni, twój entuzjazm, niepodważony namysłem czy cieniem wątpliwości zapał, świadczą o kierunku, w którym bezwolnie podążasz.

Zauważ, że sam napisałeś, iż można "pogodzić go z życiem". Jest to jeden z etapów, w którym chory za cenę kolejnych ustępstw wobec gry traci stopniowo swoje dawne pasje, ogranicza swoje ambicje. Nazwanie tego "godzeniem z życiem" jest podświadomym szukaniem jak najłagodniejszego określenia dla ulubionej gry, w rzeczywistości zaś toczącego cię od wnętrza nałogu.

Nałóg jest niekiedy długo ukryty, ale zawsze postępuje. Pamiętajcie!

Zdajemy sobie sprawę, że na tym forum większość z Was nie będzie się przejmowała naszymi ostrzeżeniami. Jeżeli jednak choć kilku z was pomyśli kilka razy, zanim usiądzie do gry, będzie to duży sukces. Powiedzieć "pass" jest bardzo trudno.

Aby uwiarygodnić naszą działalność oraz pokazać właściwy rozmiar problemu, w niedługim czasie opublikujemy wywiad z Wang Yuanem, który zwyciężył, nim było za późno. Zgłaszają się do nas również pierwsze osoby z kraju. Być może one również będą miały coś ciekawego do powiedzenia. Ja sam opublikuję wkrótce serię krótkich felietonów ostrzegawczych, dotyczących poruszanego problemu.

Musimy trwać razem, pomagać sobie wzajemnie w trudnych chwilach. Nałogowym graczem zostaje się na całe życie. Można nie grać od lat, ale nałóg wciąż nad nami wisi, jak katowski topór nad głową. Należy o tym pamiętać.

W imieniu Rady Zrzeszenia "Pas"
Marcel Zantman

#7: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: animalSkąd jesteś: Lidzbark Warmiński / Olsztyn PisanieNadesłano: Wt grud 23, 2008 9:05 pm
    ----
uwazam iz jestes w bledzie :] potrafie pogodzic go z zyciem" u mnie polega na tym ze wypelniam puste maloistotne luki swojego zycia graniem w GO ;]
uwazasz ze siedzenie np przed TV czy czyms tam innym jest lepsze? na pierwszym miejscu stawiam znajomych i studia ;] nie zaskocze jak powiem iz studiuje informtyke ;] lubie bardzo programowac i zapewnia mi to jakas nadzieje na przyszlosc :] dla mnie GO jak i Programowanie to wyzwanie umyslowe, ktore lubie :] napewno nie uwazam iz to jest nalog.

Wy, co mowicie "PAS" to poprostu macie problem, ale nie z GO lecz z samym sobą. Nie wiecie co chcecie w zyciu robic i rozdzielacie czas nie myslac o tym. Temu jak mowiecie ze GO pochlania za duzo czasu etc, tzn ze Wy za duzo przydzieliliscie tego czasu. Jak kiedys zaczniecie grac w cos innego pomyslcie o Tym jako o przyjemnosci na ktora warto poswiecic chwile czasu ale nie zycie i nie bedziecie miec problemow.

PS. co do tego PRO... zrezygnowal zapewne glownie dla tego iz nie widzial sie w tej roli jako cos czym moglby zarabiac. nikt nie kazal mu byc PRO. Powinien wiedziec na co sie pisze i czy tego chce. Jego problem tez nie jest GO lecz niezdecydowanie.

#8: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: KaaSkąd jesteś: Szczecin PisanieNadesłano: Wt grud 23, 2008 10:43 pm
    ----
Drogi Animalu!

Nie uważamy, by zastępowanie jednego nałogu, jakim jest go, jakimkolwiek innym nałogiem (nieważne czy jest to telewizja, poker, "imprezowanie", czy choćby ciągła modlitwa) było dobrym rozwiązaniem. Nie, to nie jest żadne rozwiązanie!

Cieszy nas bardzo fakt, że dostrzegasz, że poświęcanie zbyt wiele czasu temu hobby, czasami zwodniczo nazywanemu pasją, jest ślepym zaułkiem. Pomyśl jednak o początkujących graczach, którzy w niego brną, zachęcani przez nałogowców. Przed tą właśnie błędną drogą chcemy ich ostrzec.

Animalu, piszesz, że grasz w go bo lubisz. Czy słyszałeś może co zazwyczaj mówią starzy, nałogowi palacze, którzy rujnują zdrowie swoje i swoich bliskich? „Palę bo lubię” - czy Ci to czegoś nie przypomina?

Tak, drogi Animalu, niektórzy z nas mieli problem z własną osobą. Tak, niektórzy z nas nie wiedzieli czego pragną w życiu, nie będziemy tego ukrywać, stać nas na to, by spojrzeć prawdzie w oczy. To jednak tylko część prawdy, gdyż lwia część jednak wiedziało czego pragnie i realizowało swoje marzenia. Gra w go, jak każdy nałóg wciągnęła ich głęboko, powoli, stopniowo, niepostrzeżenie. Ileż to razy mówiliśmy - nie, to koniec, więcej nie gram! Powiedz mi Animalu, czyż i Tobie nie zdarzały się takie momenty? Czemuż jednak wciąż i wciąż wracaliśmy do gry? Czyż to właśnie nie jest nałóg? Jeszcze tylko jedna gra, jeszcze tylko jeden problem, tylko popatrzę chwilkę na to jak grają danowcy. Kto z nas tego nie zna?

Ciebie to prawdopodobnie jeszcze nie dotyczy, ale iluż z graczy, poświęciło swój cenny czas na go zamiast na kontakty z bliskimi osobami? Ilu z nich zapominało podczas gry, o bożym świecie, o tym, że są z kimś umówieni że mają gdzieś zadzwonić, o tym, że są po prostu głodni, że przed chwilą nastawili wodę w czajniku i teraz ten płonie w kuchni? Iluż z graczy, przychodząc do pracy, włączało chyłkiem KGS, Kurnik, żeby tylko zagrać jedną grę, tak na dzień dobry? Jak nazwiesz to inaczej, jeśli nie nałogiem? To jest nałóg, równie okropny jak inne. Jeśli ktoś mówi, że gra go rozwija, to patrzymy na tych właśnie ludzi i pytamy - to nazywacie rozwojem? Nauka joseki, układanie partii zawodowców, danowców na KGS, granie do późnych godzin nocnych, to jest rozwijanie się? To tylko poświęcanie cennego czasu na ściganie miraży a nie rozwój. Toż to zwykłe ograniczanie siebie!
Moglibyśmy powiedzieć: "Opadły nam łuski z oczu, jesteśmy wolni, wracamy z radością do życia" i odejść nie patrząc za siebie. Tak właśnie moglibyśmy zrobić, jednak jest w nas troska o innych graczy. Chcemy pomóc im dostrzec, że błądzą, ale jeszcze nie jest dla nich za późno, że wciąż jest nadzieja! Drodzy gracze w go, powiedzmy śmiało, z uniesioną głową – pas!

W imieniu Rady Zrzeszenia „Pas”
Pankracy Markowski

#9: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: animalSkąd jesteś: Lidzbark Warmiński / Olsztyn PisanieNadesłano: Śr grud 24, 2008 2:49 pm
    ----
"
Animalu, piszesz, że grasz w go bo lubisz. Czy słyszałeś może co zazwyczaj mówią starzy, nałogowi palacze, którzy rujnują zdrowie swoje i swoich bliskich? „Palę bo lubię” - czy Ci to czegoś nie przypomina?"

to mam robic czegos co nie lubie? a jak cos polubie mam to rzucic? nonsens. to nie jest argument.

po 2 nie mowie o zastepywaniu innych nalogow graniem w Go tylko ogolem jak masz czas to co zlego jest w tym ze sobie zagrasz? GO nie rujnuje Ci zdrowia itp.

Powiem jeszcze raz... GO nie jest nalogiem samym w sobie, lecz ludzie nim go czynia. taka jest prawda.

i co do nalogow.. Nalogi szkodza.. jak np palenie. no mozecie uznac ze Go wam szkodzi zabierajac za duzo czasu. Lecz jakby to byl taki nalog, to czemu tak sporo osob przestaje grac?

inna sprawa.. Palnie itp... jak nie palisz organizm jest uzalezniony i pobudza Cie zebys zapalil itp bo organizm sie do tego przyzwyczaja. w GO sprawa wyglada zupelnie innaczej jedyne co moze sie uzaleznic to wasz mozg :] na dawke solidnego myslenia ;] wystarczy ze zastapisz to czyms innym przejdz sobie do sudoku itp pozniej d o czegos innego i stopniowo zmniejszaj naklad. moze dojdziesz do chwili kiedy towj umysl nie bedzie potrzbowal wogole myslenia :]

#10: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: Zantman PisanieNadesłano: Cz grud 25, 2008 12:47 pm
    ----
"GO nie jest nalogiem samym w sobie, lecz ludzie nim go czynia. taka jest prawda."

Powiało fenomenologią. A kto inny miałby czynić go nałogiem, jak nie ludzie? Przecież nie goban, co? Tak czy owak - przyznałeś nam rację.
Oczywiście, chwilę później naśmiewasz się, proponując, by zająć się sudoku i stopniowo czymś mniej wymagającym itd. aż dojdziemy do sytuacji idealnej - braku potrzeb intelektualnych. Urocza retoryka odwracania kota ogonem nie działa jednak na każdego. Wcale nie namawiamy nikogo do tego, o czym piszesz. Przeciwnie, przecież od początku twierdzimy, że to go ogranicza ambicje, a nie stanowi ich szczyt (to, że ktoś przyjmuje taki punkt widzenia, ilustruje rozmiar opętania legendą tej gry). Go ogranicza ambicje, powtórzę dla jasności. Wielu graczy traci swoje zainteresowania i zajmuje się tylko go. Chcielibyśmy podkreślić, że dużą rolę w tym odgrywa reputacja tej gry. Będąc najtrudniejszą, najpiękniejszą, rzekomo rozwijającą w tę czy inną stronę, łatwiej jest się do niej przekonać, oddać jej swój czas a później nie baczyć na to, co ona z nim robi. Później w jej obronie można korzystać z takich wyświechtanych zwrotów, na jakie daliśmy sami się złapać. Coś jak gomowa.

Zrzeszenie "Pas" stoi na stanowisku, że lektura pierwszego z brzegu artykułu o japońskiej erotyce jest jednak czymś głębszym, niż wszystkie partie świata razem z ich analizami, komentarzami i tonami zadrukowanej goistycznymi wykresami makulatury. Zrzeszenie "Pas" twierdzi, że najlepsze kształty mają kobiety, a nie kamienie ułożone przez Otake Hideo.

W imieniu Rady Zrzeszenia "Pas"
Marcel Zantman

#11: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: kkamilSkąd jesteś: Brwinów PisanieNadesłano: Cz grud 25, 2008 5:43 pm
    ----
Drogie stowarzyszenie Pas,

można powiedzieć że każdy nałóg jest zgubny i trzeba z nim walczyć.
Niestety grających w go jest wciąż garstka, wystarczy wejść na kurnik
i porównać ilość graczy w go do ilości szachistów.
Macie więc niewiele pracy ... może kilka/oro przypadków się trafi ...

pozdrawiam, Kamil

PS. problemem raczej nie jest go a gry komputerowe (internetowe),
te to dopiero potrafią uzależnić.
PPS. gra ktoś tutaj wciąż w NetHack ? chyba się uzależniłem Puszczający oczko

#12: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: DavidS1992Skąd jesteś: Kraków PisanieNadesłano: Pt grud 26, 2008 1:25 pm
    ----
Ktoś mógł być fanem Tibii - grać 10h dziennie. Był w niej najlepszy, ale nie miał przyjaciół w realu.
Ktoś był fanem gitary - Bywało że grał po 10h dziennie. Jest taki dobry, że nie ma z kim grać.
Ktoś mógł się zakochać - Spędzać z inna osobą 10h dziennie. Poświęcili dla siebie całe życie aż jedna zapomniała o rodzicach.
Ktoś za dużo pracował. Miał kupe kasy ale chorował z przemęczenia
Ktoś mógł grać w Go 10h dziennie, został mistrzem świata. Z nikim się jednak nie kolegował bo nie miał czasu.

Każda z tych osób coś traci kosztem zyskania czegoś innego. Każda z nich wie co wybiera i to kocha, mimo że traci w innych dziedzinach życia ma to coś. Życie nie jest puste. Nie ma rzeczy całkiem dobrych i całkiem złych, wszystko ma plusy i minusy. Ale każda robi co kocha, co daje jej jasność, wyjątkowość. Hobby, fanatycy, artyści

Teraz inaczej:
Ktoś palił. Dużo mu to w życiu nie przeszkadzało, tracił troche pieniędzy, czasem musiał wychodzić zapalić. Miał jednak pracę, rodzine, znajomych. Aż się wykończył
Ktoś pił. Miał jednak pracę, rodzine, znajomych. Potem stracił prace, znajomych rodzinę. I się wykończył

Każda z tych osób straciła wszystko. Nie zostało nic, nawet światełka, dumy z tego że jest w czymś dobra, wyjątkowa.

Z całym szacunkiem, jest masa innych poważniejszych problemów niż garstka graczy Go

#13: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: animalSkąd jesteś: Lidzbark Warmiński / Olsztyn PisanieNadesłano: Sb grud 27, 2008 10:44 pm
    ----
ja juz nie zamierzam zbytnio sie klucic ;] kazdy ma swoje racje :] ale GO nie jest rzkomo rozwijajaca Drwiący to ze rozwija to fakt ;] wiem po sobie :] na wiele spraw zaczynasz patrzec zupelnie innaczej :] lepiej :] szukasz roznych solucji :] a co do porzucania innych zainteresowan na rzecz GO to tylko oznacza ze te inne zainteresowania byly kiepskie ;p GO musi miec cos w sobie jednak fascynujacego dobrego ze potrafi podtrzymywac zainteresowanie ;] a czemu wypierac sie czegos co jest dobre? ;]

#14: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: animalSkąd jesteś: Lidzbark Warmiński / Olsztyn PisanieNadesłano: Sb grud 27, 2008 10:48 pm
    ----
a i jeszcze jedno Bardzo szczęśliwy rozbawilo mnie
"Ktoś mógł grać w Go 10h dziennie, został mistrzem świata. Z nikim się jednak nie kolegował bo nie miał czasu."
GO to jest gra towarzyska Drwiący ja nie wiem jak mozna grac w GO i nie poznawac, nie kolegowac sie z ludzmi Drwiący moim glownym powodem grania w GO nie jest fenomen tej gry lecz wlasnie fenomen zwiazany z ludzmi co graja w GO :] wiekszosc ludzi jest poprostu zaje-istych ;] za to jacy sa a nie za to jak graja w GO ;p

no mozesz sie nie kolegowac z innymi jak poswiecasz caly swoj czas na granie z botem ;p

#15: Re: Zrzeszenie Byłych Graczy w Go "Pas" Autor: esioSkąd jesteś: Lodz PisanieNadesłano: Pn grud 29, 2008 1:43 pm
    ----
Witam
Czekam na wspomniany wywiad i inne niezalezne przeslanki, ze stowarzyszenie "pass" w ogole istnieje. Dobrze by tez bylo zebyscie uwierzytelnili istnienie problemu. Wystarczy, ze pojawia sie jakiekolwiek odnosniki ze zagadnienie nalogu istnieje.
Pozdrawiam



-> Forum ogólne

Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Idź do strony 1, 2, 3  Następny  :| |:
Strona 1 z 3